This is default featured slide 1 title

This is default featured slide 2 title

This is default featured slide 3 title

This is default featured slide 4 title

This is default featured slide 5 title

Rzeczywista obecność

We współczesnej myśli religijnej w dużym stopniu zmienił się kierunek debaty nad sensem eucharystii, zamiast toczonej dawniej historycznej dyskusji o przeistoczeniu dziś coraz częściej dyskutuje się o „rzeczywistej obecności” Chrystusa. Ale bez względu na to, czy wino uważa się za krew Chrystusa, czy też jedynie za symbol, nadal jest ono spożywane przez kapłana lub wspólnotę wiernych w chrześcijańskim obrzędzie. Dla wielu denominacji (choć nie wszystkich) wino powinno zawierać alkohol: na ogół nie akceptuje się niesfermentowanego soku z winogron. Jeżeli kapłan zaczyna mieć problem alkoholowy, wtedy od biskupa musi uzyskać pozwolenie na zastąpienie w czasie celebrowanej przez siebie mszy prawdziwego wina winem bezalkoholowym. Przy całym należnym wierze chrześcijańskiej poszanowaniu, z perspektywy antropologicznej zamiana wody w wino przypomina bardziej magiczne przełożenie tego, co mniej boskie i potężne na to, co lepsze i potężniejsze. Późniejsza metamorfoza wina w krew wydaje się podobną magią, kolejnym ogniwem w łańcuchu tajemniczych przemian: krew jest mocniejsza od wina, wino natomiast staje się doskonałą materią w iście kanibalistycznym rytuale ofiary. Należy sobie przy tym uświadomić, że w tym wypadku chrześcijaństwo buduje rytuał w oparciu o psychoaktywną substancję, doskonale znaną antropologowi. Aztekowie nazywali halucynogenne grzybki teonanactl, czyli „ciałem bogów”; tytoń był używany w szamańskich obrzędach przez społeczności Indian amerykańskich; natomiast na Jamajce dla rastafarian konopie indyjskie są nieodłączną częścią religijnego obrzędu, podczas którego kapłan sieka i rozdaje wiernym „ziele”. Alkohol i inne narkotyki stają się elementami religijnej magii po części ze względu na swój magiczny charakter i zdolność przemiany stanów świadomości, ale także dlatego, że religia potrafi kontrolować, kształtować i interpretować doznania przez nie wywoływane.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Wino w kościele

Zamiana wody w wino i wina w krew stanowi cud i tajemnicę Kościoła chrześcijańskiego. Formuła mszy chrześcijańskiej wywodzi się częściowo z rytuałów żydowskiego szabasu i wieczerzy paschalnej, ma jednak o wiele głębszy sens sakramentalny. Na samym początku dziejów Kościoła chrześcijańskiego sformalizowane zostały zasady odprawiania eucharystii. Przyjęcie sakramentu nie tylko określało, kto jest, a kto nie jest chrześcijaninem, ale definiowało szerzej rolę księdza i Kościoła jako stróża misteriów. W owej epoce w umysłach wierzących nie było żadnej wątpliwości, że chleb naprawdę był ciałem, podczas gdy wino autentycznie i w pełnym sensie stawało się krwią Zbawiciela – tak wyglądał proces, któremu w roku pańskim 1215 Sobór Laterański IV nadał nazwę „przeistoczenia”. Z czasem doktryna o przeistoczeniu wzbudziła wiele sporów. Około roku 500 gnostycy próbowali – przy swym mistycznym podejściu do religii – dowieść, że przemiana, jaka się dokonuje podczas sakramentu, jest bardziej symboliczna niż rzeczywista. Inni jednak pogląd ten uznali za bliski herezji. WIX wieku Kościół potwierdził swą dosłowną interpretację. W XIII wieku św. Tomasz z Akwinu dowodził, że całkowita zewnętrzność („przypadkowość”) chleba i wina zostaje zachowana, podczas gdy przemianie ulega ich wewnętrzna istota. Reformacja doprowadziła do rozłamu między katolikami i protestantami w sprawie wielu aspektów doktryny, w tym także sensu przypisywanego eucharystii. W 1571 roku parlament angielski uznał 39 artykułów, słynną anglikańską księgę zasad. Artykuł 31 głosił, że „ofiary mszy, w czasie których – jak powszechnie powiadano – ksiądz ofiarował Chrystusa za żywych i zmarłych, aby otrzymać złagodzenie cierpienia lub winy, były bluźnierczym bajaniem i groźnym oszustwem”.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Wino i chrześcijaństwo

Zanim prześledzimy procesy, które mogą mitologizować alkohol, zbadajmy, jakie miejsce znalazła dla siebie ta używka w obrzędach chrześcijańskich. Jezus dokonał swego pierwszego cudu podczas wesela w Kanie Galilejskiej 0 2, 9-11). Zawartość „sześciu stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń” została zamieniona w wino. A było to wino znakomite: A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. Mówi się, że dzięki tej przemianie Jezus „objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie”. A wino było przedniej jakości. Opisując późniejsze wydarzenia z życia Jezusa, Mateusz przedstawia opis Ostatniej Wieczerzy (Mt 26, 26-29): A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje”. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: „Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego”.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Alkohol – mity i metafory

Alkohol ma podstawowe znaczenie dla człowieka z powodu swych molekularnych właściwości. To ramy, w obrębie których analizowaliśmy w poprzednim rozdziale jego ujemne i pozytywne aspekty. Ten rozdział traktuje o umiejętności społeczeństwa nasycania alkoholu dodatkowymi znaczeniami. W skrajnym wypadku skutkiem takiego procesu jest mistyczne miejsce przypisywane alkoholowi w religii albo świeckie przeistoczenie określonego napoju alkoholowego w duszę narodu (po celtycku whisky to usquebaugh, czyli „woda życia”). Pod tymi głównymi poziomami totemicznej magii kryje się w kulturze popularnej niezliczone mnóstwo wielkich i drobnych przykładów przypisywania alkoholowi albo samemu aktowi picia znaczeń nie tylko farmakologicznych. A zatem: Na zdrowie! Sante! Salud! To tyle, jeśli chodzi o pobieżny opis faktograficzny alkoholu jako cząsteczki chemicznej. Obiektywne fakty stanowią jednak – jak już zauważyliśmy na początku rozdziału – zaledwie niewielką część wszystkich znaczeń, jakie przywiązujemy do picia alkoholu. Mistyczne wierzenia, towarzyszące spożywaniu tej substancji, to rzeczywistość całkowicie inna od realiów znanych chemikowi – i one będą tematem kolejnego rozdziału.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
error: Content is protected !!