Ograniczenie możliwości

O ile WCTU i Partia Prohibicyjna, której Związek udzielił poparcia, jako organizacje prowadzące kampanie miały ograniczone możliwości działania ze względu na skłonność do załatwiania spraw metodą siłową, o tyle założona w 1893 roku Liga Antysaloonowa [Anti-Saloon League] była – dla kontrastu – ciałem walczącym o pojedynczą sprawę, oddanym wyraźnemu i potencjalnie osiągalnemu celowi. Nie miała powiązań z żadną partią polityczną, ani żadnych afiliacji religijnych i zdołała uzyskać poparcie zarówno zorganizowanej klasy robotniczej, jak i pracodawców. Działała za pomocą prostego wybiegu, diabolizu- jąc saloon, co okazało się właśnie tym koniem trojańskim, który doprowadził do całkowitej prohibicji w kraju. Amerykański saloon w owym czasie był tradycyjną instytucją klasy robotniczej, gdzie mężczyźni zbierali się, aby pić i rozmawiać. Wystrój był bogaty lub skromny. Kobiece akty – mile widziane. Zazwyczaj znajdował się tam jeden długi bar, przy którym większość klientów piła swoje drinki na stojąco. Stałym bywalcom serwowano darmowe posiłki. Rozrywek dostarczały piosenkarki. Na piętrze odbywały się zebrania frakcji politycznych, a niekiedy saloon był centrum wielu działań lokalnej społeczności.

Kłopotliwy wkład do ruchu na rzecz trzeźwości

Ale Bethia Ogle i tym podobne odważne aktywistki społeczne zainspirowały doniosły rozwój wydarzeń – w 1873 roku został założony Chrześcijański Abstynencki Związek Kobiet [Woman’s Christian Temperance Union – WCTU]. Antyalkoholowa krucjata Związku została później opisana przez Jacka Blockera, historyka ruchu na rzecz trzeźwości, jako „największy jak dotąd w Stanach Zjednoczonych masowy ruch kobiet”. Przez wiele lat na czele WCTU stała energiczna Frances E. Willard. Z milionem wydrukowanych broszur i zakupionych na własny rachunek skryptów szerzyła wśród narodu wieść, że alkohol jest absolutną trucizną. Zaangażowała się z całych sił raczej w krzewienie zacietrzewionej propagandy niż rozpowszechnianie prawdy, z dużym skutkiem wykorzystując przedstawiane w fałszywym świetle fakty naukowe. Nauczanie o złu, którego źródłem jest alkohol, stało się obligatoryjne w większości stanów Ameryki.
Pani Willard zasłynęła swoją wszechstronną postawą. Celem jej działań były wszystkie aspekty użytkowania alkoholu w społeczeństwie. W 1890 roku WCTU liczył sobie 7 tys. oddziałów lokalnych i 150 tys. członkiń. W ciągu blisko dwudziestoletniego przywództwa Frances E. Willard Związek odniósł nadzwyczajny sukces, rozszerzając i jednocząc swoje działania. W 1880 roku narodowa Partia Prohibicyj- na wysunęła Neala Dowa na kandydata w wyborach prezydenckich. Ta partia, podobnie jak WCTU, zwalczała alkohol na wszystkich frontach, czasami jednocześnie forsując idee, które nie miały nic wspólnego z podstawowym zagadnieniem. W 1892 roku partia przyjęła manifest, w którym żądała rządowego nadzoru nad koleją żelazną, powszechnego prawa wyborczego, podatku od bogactwa, równej płacy dla kobiet oraz zniesienia linczów. Ten reformatorski zapał zraził całe obszary Ameryki i spowodował wyborczą porażkę partii.

Długi marsz

W połowie XIX wieku amerykański ruch na rzecz trzeźwości stał się rzeczywistością, której od tej pory nie dało się już wymazać, choć dalszy marsz ku prohibicji miał jeszcze trwać wiele lat. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych XIX wieku – częściowo wobec zmniejszenia się obaw ludności i polityków będącego następstwem skutecznej kampanii i późniejszego niższego poziomu spożycia alkoholu – ruch na rzecz trzeźwości na pewien czas stracił swój rozmach. Zawieszono wprowadzanie w życie stanowych ustaw alkoholowych. W latach siedemdziesiątych XIX wieku ruch ten otrzymał jednak nowy dopływ energii za sprawą powszechnego zaangażowania się kobiet. Wydaje się, że kobiety posiadły zdolność spontanicznego rozumienia możliwości wykorzystania technik działania bezpośredniego. W grudniu 1873 roku Bethia Ogle pomaszerowała wraz z innymi kobietami przeciwko właścicielom saloonów i innym sprzedawcom alkoholu w Waszyngtonie. Pod wpływem perswazji i niemałego zastraszenia rozbijano beczki i wylewano alkohol do ścieków. Gromada rozmodlonych kobiet wywodzących się z powszechnie poważanych klas społecznych, klęczących w tłumie na chodniku przed nieszczęsnym sklepem monopolowym, była narzędziem, które mogło na stałe zamknąć interes i wydatnie zmniejszyć obroty. Mniejszym poważaniem cieszyła się Carrie Nation, która wprowadziła do języka amerykańskiego słowo hatchetize („rąbać siekierą”) jako termin określający jej zwyczaj rozrąbywania siekierą barów w saloonach. Później w swej karierze dołączyła do objazdowego teatrzyku wodewilowego, gdzie po zademonstrowaniu na scenie swej waleczności sprzedawała publiczności miniaturowe siekiery jako pamiątki.

Przeciwko społeczeństwu

Najbardziej wiarygodnym tłumaczeniem zaostrzenia się reakcji Ameryki na problem alkoholowy w pierwszej połowie XIX wieku jest zapewne fakt, że z chwilą, gdy społeczeństwo poczuje się znieważone i zagrożone szkodliwym – wedle jego zdania – działaniem alkoholu, zwraca się przeciwko niemu całkowicie. Tak się właśnie stało wieki temu w świecie Islamu, choć absolutystyczne zakusy występują również wśród współczesnych reakcji społeczeństwa na problem alkoholowy. Na przykład w latach 1919-1932 Finlandia wprowadziła w kraju prohibicję. Również Norwegia i Szwecja w tym samym czasie przeprowadziły taki eksperyment. W północnej Kanadzie w ciągu ostatnich lat było kilka przykładów wprowadzenia prohibicji przez lokalną społeczność, aby ograniczyć zniszczenie, do którego doprowadziło nadużywanie alkoholu. Mikro- nezyjska wyspa Truck stanowi przykład decyzji podjętej przez kobiecą wspólnotę, na mocy której wprowadzono zakaz picia alkoholu ze względu na zagrożenie, jakie stanowił dla społeczności lokalnej. Wyjąwszy prohibicję, jest wiele przykładów społeczeństw, których jedyną rekacją na straszliwy problem alkoholowy było ustanowienie surowej kontroli – jednym z nich jest podjęta przez Michaiła Gorbaczowa drakońska, acz nieudana próba ograniczenia pijaństwa w Związku Radzieckim.

Lata 40/50

Kolejna zmiana w tym kierunku nastąpiła w latach czterdziestych i pięćdziesiątych XIX wieku, kiedy stan Maine – pod politycznym przywództwem Neala Dowa, przez jakiś czas burmistrza Portland – wprowadził szereg ustaw, które zaciekle bróniły prohibicji w sposób uprzednio niewyobrażalny. Ustawa z 1851 roku, znana powszechnie pod nazwą prawa stanu Maine, zakazywała produkcji alkoholu na terenie stanu, prawo do sprzedaży alkoholu ograniczała wyłącznie do stanowych agencji (a i to tylko w celach przemysłowych i medycznych), zezwalała na rewizje i konfiskaty, popierała wprowadzenie możliwości zasądzania wysokich grzywien i kary więzienia. Kiedy w 1855 roku te drakońskie środki doprowadziły do zamieszek, Dow wydał milicji rozkaz strzelania do tłumu. Jeden z demonstrantów został zabity, a kilku rannych. Mimo tego karygodnego wydarzenia Maine postrzegano jako wzór do naśladowania, a do 1855 roku prohibicję wprowadziło już trzynaście stanów. Tak oto w latach pięćdziesiątych XIX wieku stało się oczywiste, że olbrzymie połacie Ameryki przychylały się ku absolutystycznej reakcji na problem picia, co w zadziwiający sposób zapowiadało rok 1920. Ustawę o prohibicji, która później nadała krajowej prohibicji moc prawną, można by nawet uznać za poniekąd łagodniejszą wersję wcześniejszych eksperymentów.

Narodziny abstynencji

Pierwsze reakcje na wskaźnik spożycia alkoholu w Ameryce pojawiły się już na początku XIX wieku. W 1813 roku Towarzystwo Zwalczania Nietrzeźwości w Massachusetts [Massachusetts Society for the Sup- pression of Intemperance] zjednoczyło we wspólnej sprawie czterdzieści miejscowych organizacji. W 1826 roku powstało Amerykańskie Towarzystwo Trzeźwości [American Temperance Society – ATS] i natychmiast uznało się za potęgę, która skoordynowała ogólnonarodową kampanię przeciwko piciu raczej napojów spirytusowych niż napojów alkoholowych w ogóle. To, że ruch abstynencki płynął na fali rosnącego w narodzie niepokoju, pokazuje liczba zwerbowanych osób: w 1835 roku ATS liczyło już 1,5 miliona członków, co oznacza jedną na pięć osób spośród populacji dorosłych, wolnych Amerykanów. Przywództwo objęli duchowni, w ruch zaangażowali się lekarze, lecz ATS była organizacją świecką o mocnej bazie społecznej. Spożycie 18 litrów alkoholu na głowę miało wywołać szeroką reakcję oddolną. Lata trzydzieste XIX wieku były świadkami narodzin idei głoszącej, że wstrzemięźliwość wymaga od swych zwolenników rezygnacji ze wszystkich napojów alkoholowych, a nie tylko napojów spirytusowych. Postawa ta zasłynęła jako „abstynencja”, ponieważ osoby, które podpisywały nowe zobowiązanie się do „całkowitego” powstrzymywania się od spożycia napojów alkoholowych, poprzedzały swoje nazwiska literą „T” (od ang. teetotalicum – całkowita abstynencja). ATS zmieniło swoją nazwę na American Temperance Union. U schyłku lat trzydziestych XIX wieku spory w sprawie tego, czy ruch antyalkoholowy powinien wymagać całkowitej, czy też tylko częściowej abstynencji, doprowadziły do rozłamu.

Poziom spożycia

Biorąc pod uwagę prawdopodobieństwo, iż liczbę 4 galonów podano z dużym przybliżeniem, rozważmy potencjalne społeczne następstwa takiego poziomu spożycia. Obliczenia Rorabaugha opierały się na spożyciu przypadającym na głowę jednego mieszkańca wśród populacji obywateli powyżej piętnastego roku życia. Przyjmując, że miarą stosowaną w owym czasie był galon brytyjski, a nie amerykański, cztery galony zamieniają się w przybliżeniu w 18,2 litra – powiedzmy 18 litrów. Możemy więc porównać poziom spożycia alkoholu w Ameryce w latach trzydziestych XIX wieku i w czasach współczesnych. Obecnie w Stanach Zjednoczonych krajowy wskaźnik spożycia na głowę mieszkańca wynosi około 8,3 litra czystego alkoholu rocznie. Zatem z arytmetyki nasuwa się prosty wniosek, że w 1830 roku Amerykanie pili średnio około 2,2 razy więcej niż ich dzisiejsi ziomkowie. Jest to znacząca różnica.
To, w jaki sposób całkowite spożycie alkoholu rozkładało się w populacji, prawdopodobnie z czasem uległo zmianie; na przykład mogła się zmienić proporcja abstynentów, a także obowiązujące powszechnie wzorce zachowań ludzi pod wpływem alkoholu. Mimo to spożyciu 18 litrów alkoholu na głowę towarzyszyły rozległe i wyraźnie szkodliwe skutki zdrowotne i społeczne. Wysoki poziom uzależnienia od alkoholu i pijaństwa kładł się nieprzyjemnym cieniem na obliczu gwałtownie przeobrażającego się społeczeństwa, gdzie whisky była tańsza od herbaty czy kawy. Poszerzmy jeszcze podstawę porównania.

Dlaczego Ameryka zaczęła się niepokoić?

Historia sił społecznych, które w końcu doprowadziły w 1920 roku do wprowadzenia na terenie całego kraju prohibicji, sięga znacznie odleglejszych czasów. Rosnący niepokój Amerykanów z powodu ilości wypijanego alkoholu i nieumiarkowanie w pijaństwie w pierwszych dziesięcioleciach XIX wieku, któremu towarzyszyły obawy, że spożycie alkoholu będzie nieprzerwanie wzrastać po wznoszącej się trajektorii, opisał historyk W.J. Rorabaugh w książce pod trafnym tytułem The Alcoholic Republic [Republika Alkoholowa]. Współcześni świadkowie rozmaicie opisywali Amerykę jako kraj „szybko stający się narodem pijaków”, „niewiele lepszy od narodu nałogowych pijaków” oraz prześcigający inne narody świata w „tym hańbiącym, zwierzęcym nałogu”. Zamiast dosłownie traktować tego rodzaju stwierdzenia, należy raczej postawić pytanie, czy takie anatemy były tylko wyrazem moralnej paniki, która pojawiła się, kiedy ów młody naród zyskał niezależność i zaczął stanowić o sobie w epoce porewolucyjnej, czy też istniały obiektywne podstawy takiego biadania. W tym okresie wzrosło gwałtownie spożycie whisky, Ameryka zachowała tradycyjne, kolonialne upodobanie do mocnego jabłecznika, wino nie było jednak popularne, a dostępne gatunki piwa były słabe. Na podstawie świadectw historycznych bardzo trudno jest zrekonstruować ogół spożywanych trunków, to znaczy spożycie przypadające na głowę mieszkańca po zsumowaniu wszystkich dostępnych gatunków napojów alkoholowych. Nie można na przykład odtworzyć, ile jabłecznika produkowały dla własnych potrzeb amerykańskie rodziny farmerskie.

Amerykański eksperyment z prohibicją

Oto garść podstawowych faktów. 16 stycznia 1920 roku Stany Zjednoczone Ameryki Północnej wprowadziły zakaz produkcji i sprzedaży alkoholu na terenie całego kraju, nadając tej regulacji prawnej status poprawki do konstytucji – XVIII Poprawki. Spodziewano się wtedy, że wraz z wprowadzeniem nowego prawa zapanuje społeczna harmonia, spadnie przestępczość, wzrośnie produktywność – urzeczywistni się amerykański sen. Przyjęta 5 grudnia 1933 roku XXI Poprawka zniosła prohibicję. Ze zniesieniem prohibicji wiązano te same nadzieje jak wtedy, kiedy trzynaście lat, dwadzieścia miesięcy i dwadzieścia dni wcześniej ogłoszono jej wprowadzenie. Fakt, że demokratyczny rząd w XX wieku w ogóle próbował posłużyć się prawem karnym, aby wytrzebić ze społeczeństwa substancję tak mocno osadzoną w życiu kraju, zespoloną milionem więzi opierających się na tradycji, złudnej symbolice i osobistych korzyściach finansowych, może wydawać się w obecnej epoce czynem szaleńczym. Prohibicję uważa się dziś zazwyczaj za prawdziwą katastrofę, która nawet w najmniejszym stopniu nie ukróciła nieumiarkowanego pijaństwa, natomiast pozwoliła Alowi Capone zbudować przestępcze imperium. Z kolei zniesienie prohibicji ocenia się jako objaw powrotu Ameryki do zdrowia psychicznego.

To może spotkać każdego

Wydaje się, że powyższe cztery historie przypadków i wynikająca z nich wiedza przekonująco wskazują, że nie ma jednego wzorcowego wytłumaczenia skłonności do uzależnienia się od alkoholu, które odnosiłoby się do każdego jednostkowego przypadku. Nie chodzi tu
o grupę ludzi, których geny skazują na uzależnienie od alkoholu, podczas gdy reszta z nas może pić bezkarnie. I nawet w indywidualnym przypadku jedno wyjaśnienie wystarczy. Należy stąd wyciągnąć wniosek, że powody, dla których X czy Y uzależnia się od tego narkotyku zależą od wielu różnych czynników działających w różnym stopniu jednocześnie lub przez jakiś czas. Taka jest prawda i taka jest skomplikowana rzeczywistość, którą społeczeństwo musi brać pod uwagę, reagując na problemy wynikające z podjętej dawniej decyzji, przyjęcia narkotyku, który może spowodować zdradliwy rodzaj uzależnienia.Społeczeństwo – od indywidualnych obywateli poczynając, a na najwyższych sferach rządowych skończywszy – powinno bardziej uświadamiać sobie, że alkohol należy do klasy narkotyków powodujących uzależnienie. Alkohol nie jest jeszcze jednym artykułem, takim jak mydło, które klient może dowolnie kupić albo odstawić na półkę. W przeciwieństwie do zakupu mydła, w przypadku alkoholu kontrolę indywidualnego wyboru może osłabić fakt uzależnienia. Kiedy osoba uzależniona od alkoholu włoży kolejną butelkę ginu do koszyka w supermarkecie, zakup ten zostanie zrobiony pod wewnętrznym przymusem, którego się nie doświadcza, kupując jakikolwiek inny produkt, z wyjątkiem nikotyny.

error: Content is protected !!